kategoria: Fryzjerstwo autor: admin data: 27-08-2008
Dawniej, ale jeszcze nie tak bardzo dawno, salonem nazywano obszerny, reprezentacyjny pokój przeznaczony do przyjmowania gości. W salonie spotykały się rodziny, przyjaciele, znajomi, zaproszeni goście. W salonie panowała subtelna atmosfera finezyjnych rozmów pań ubranych w eleganckie suknie, adorowanych przez panów odzianych w surduty, a po godzinie siedemnastej w smokingi czy fraki. W salonach grywali na fortepianie Szopen, a później Paderewski.
Salonem nazywano też elitarne zebrania towarzyskie odbywające się stale w danym domu, także towarzystwo, które się tam zbierało. Dobrze było być członkiem salonu, bywać na salonach – to nobilitowało, przydawało człowiekowi rangi i splendoru. Z takich salonów słynął zwłaszcza Kraków.
Bywały salony sztuki: wystawy malarstwa, grafiki, rzeźby, połączone ze sprzedażą dzieł. Słynęła z nich tak Warszawa, jak i Kraków. Czytaj całość
Popularność artykułu: 62%
kategoria: Fryzjerstwo filmy autor: admin data: 08-08-2008
Jeżeli masz chęć zmienić fryzurę, nie musisz od razu biec do stylisty, czy zaprzyjaźnionego salonu fryzjerskiego. Tajna broń tkwi w uczesaniu! W bardzo łatwy sposób możesz zmienić proste włosy w piękne, seksowne loczki, drobne spiralki, elegancką falę. Sama się przekonaj, oglądając ten film. Czytaj całość
Popularność artykułu: 100%
kategoria: Personal Shopper autor: admin data: 08-08-2008
Gośka jak zwykle nie miała co na siebie włożyć. A pójść na spotkanie trzeba, skoro się już umówiliśmy. I takie wybieranie z szafy: może ta spódnica? – Coś ty? Była modna w zeszłym sezonie, teraz już się takich nie nosi. A może ta w groszki? No fajna, ale ostatnio na spotkaniu z nimi właśnie w niej byłam. Co, nie pamiętasz? Przecież Jolka (podobno najlepsza przyjaciółka mojej Gośki) na pewno założy coś szałowego, nowego, a ja co?
Tego to już za wiele. Żeby mi tak psuć humor przed spotkaniem. I to z jakiego powodu? Ciuchów. Tego to taki chłop jak ja nie pojmie.
Spotkanie było naprawdę super, Jolka i jej nowy facet sprawiają wrażenie zauroczonych sobą, ze świeżymi emocjami, aż miło było na nich patrzeć, z nimi pobyć. Porwani entuzjazmem umówiliśmy się z nimi na następny meeting za tydzień, też w sobotę.
O matko, tylko te ciuchy Gośki, coś trzeba z tym zrobić, żeby się moja kobieta nie czuła gorsza od innej i bawiła jeszcze lepiej. Niebacznie podzieliłem się tą myślą z Gośką. Powiedziała, że się tym zajmie. Czytaj całość
Popularność artykułu: 66%
kategoria: Zdrowie autor: admin data: 04-08-2008
Na ogół mamy mgliste pojęcie o paradontozie: wiemy, że to choroba dotycząca jamy ustnej, dziąseł, zębów. Lecz tak naprawdę: co to jest, czym grozi, jak zapobiegać, jak leczyć?
Co to jest i czym grozi?
To choroba tkanek przyzębia (zapalenie przyzębia) wywoływana przez bakterie żyjące i rozmnażające się w jamie ustnej. Bakterie te powodują tworzenie się i zaleganie na zębach złogów: tzw. płytki nazębnej oraz kamienia (który osadza się zwłaszcza intensywnie na dolnych zębach u ich podstawy od środka jamy ustnej w postaci zmineralizowanego, stwardniałego osadu składającego się głównie z resztek jedzenia i złuszczonego nabłonka). Kamień odsuwa dziąsła od zębów, w wyniku czego powstają tzw. kieszonki przyzębne, w których gromadzą się resztki jedzenia, a w nich błyskawicznie namnażają się bakterie. Atakują one ozębną, czyli tkankę między zębem a kością, wywołując stan zapalny w głębszych partiach przyzębia, docierają do korzenia i niszczą kość, z którą połączony jest korzeń. Jeśli uszkodzeniu ulega kość (połączenie zęba z kością), wtedy ząb nie ma osadzenia i wypada.
Rozwojowi paradontozy sprzyjają dodatkowo: próchnica, awitaminoza, cukrzyca, osłabienie tkanki łącznej, zapalenie stawów na tle reumatycznym, zaburzenia wydzielania śliny, kłopoty hormonalne, a także palenie papierosów i nadużywanie alkoholu. Czytaj całość
Popularność artykułu: 92%
kategoria: Fitness autor: admin data: 30-07-2008
Koniec lipca. Właściwie to jeszcze połowa wakacji nie minęła, ale pogoda ostatnio nie rozpieszcza. Cięgiem jak nie chmury i wiatr, to deszcz, albo potworne upały. Toż lepsza aura bywa we wrześniu. Może i dlatego wydaje się, że już koniec letnich wojaży.
Czeka nas powrót do pracy, obowiązków. Trzeba będzie wyciągnąć garnitur, pójść do fryzjera, zrobić manicure, no i wreszcie pokazać się w biurze.
Letnia troska o zdrowie, kondycję i dbałość o sylwetkę pójdą w zapomnienie pod nawałą pracy, przy (nie)zdrowym jedzeniu wcinanym na szybko w trakcie lunchu. Po całym dniu często nie będziemy mieli czasu albo i ochoty zadbać o formę. A przecież to nasze ciało, ma nam służyć w zdrowiu jeszcze długie lata.
Wszystko, co zrobiliśmy, aby móc pokazać się latem bez „piwnego” brzuszka (panowie) lub w szałowym bikini (szanowne panie), zostanie odłożone do przyszłej wiosny. Wiem, bo choć ćwiczę od wielu lat, sam mam z tym problem. Zwyczajnie zmęczony jestem. Czytaj całość
Popularność artykułu: 56%